Allegro wchodzi na giełdę czy warto kupić akcje na start?

Informacja, która rozpala wyobraźnię inwestorów – „Allegro zadebiutuje na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie w 2020” ujrzała niedawno światło dzienne. Władze spółki przewidują nawet miliard zł ze sprzedaży 10% udziałów firmy, a specjaliści szacują wycenę na największą w historii w przedziale 10-12 mld euro. Czy zwykły szary Kowalski może na tym zarobić?

Allegro wchodzi na giełdę

Debiuty na giełdzie rozpalają wyobraźnię wielu małych inwestorów. Mają być szansą na szybki zarobek, wyłamanie się z szarej rzeczywistości, czy kołem ratunkowym na podreperowanie domowego budżetu nadszarpniętego przez długi. Znane są przypadki, gdzie chcący zakupić akcje na Pierwszej Ofercie Publicznej (IPO) zadłużali się lub lokowali wszystkie oszczędności. Jak na tym wyszli? To zależy od tego, w jakie spółki akurat zainwestowali swoje środki. Część zapewne zarobiła, część wyszła z tego z pokiereszowanym budżetem i głęboką niechęcią do inwestowania. Allegro wchodzi na giełdę – czy kupić akcje na start? To pytanie zadawać będzie sobie w najbliższym czasie wielu inwestorów. Poniżej kilka spostrzeżeń.

Emocje są złym doradcą

To proste stwierdzenie jest jednocześnie ciężkim wyzwaniem dla każdego kto inwestuje. Emocje wraz z umysłem są kwintesencją ludzkości. Na nich też opiera się wycena akcji na giełdach. Jeżeli są w większości pozytywne i króluje optymizm mamy hossę, wzrosty i zyski. Jeżeli ładunek emocjonalny jest raczej ujemny, pesymistyczny mamy bessę, czyli w przeważającej części spadki wartości i straty. Na te wahania wielu doradców poleca przygotowanie planów inwestycyjnych. Kup za tyle, sprzedaj pilnie jeżeli spadnie o taką wartość, określ zysk jaki chcesz osiągnąć i wtedy sprzedaj. Jednak po co sprzedawać skoro rzeczywistość jest lepsza niż plan, jeżeli wartość przekroczyła pułap przewidzianego zysku i nadal rośnie? Wtedy rozpycha nas duma, jakimi to rekinami inwestowania jesteśmy skoro tak dobrze wybraliśmy spółkę. Jednak jak utrzymać pozycję przez dłuższy okres czasu widząc jak z minuty na minutę zysk lub oszczędności topnieją. Sprzedajesz w przypływie paniki i właśnie przyklepałeś stratę, a wycena końcem dnia poszybowała do góry.

  alegro22

Optymizm zamiast realnej oceny

Wielu drobnych inwestorów, zwłaszcza z małym doświadczeniem kieruje się optymizmem, który podłapują z artykułów w prasie czy Internecie, nie dokonując realnej oceny zawartych tam informacji, ani swoich możliwości finansowych. „Nadzieja umiera ostatnia”, bo zamiast realnie ocenić swoje możliwości i umiejętności, oraz doświadczenie wierzymy, że kurs jeszcze się odbije i przyniesie zyski lub zmniejszy straty. Dlatego trzymają, -10%. Trzymają bo się odbije. - 20%? Trzymają. -30% boli, ale trzymają, przecież niżej nie spadnie, w końcu  musi się odbić. W końcu przy -40% sprzedają, chcąc nie chcąc, akceptując straty.

Niemniej nawet specjaliści nie są wolni od tej przywary nieuzasadnionego optymizmu w przypadku Allegro. Zwracają uwagę na zyski w pierwszej połowie roku, wzrost sprzedaży o 13%, ilość zakupów dokonanych za pośrednictwem Allegro. Tylko czy nie są czasem zarażeni ogólnym europejskim optymizmem i nie zachowują się tak jakby pandemia została zwalczona. Czy nie podlegają temu złudnemu uczuciu ulgi, że najgorsze już minęło i teraz będzie lepiej. Niestety gospodarka światowa nie jest tak czułym instrumentem jak giełda i ma swoją bezwładność. Późną jesienią lub dopiero w 2021 poznamy rzeczywiste skutki lock-downu i ogromnej pomocy rządowej, gdy firmy będą publikować wyniki finansowe za 2020 r.

Informacja to potęga

Rynek dyskontuje wszystko. To jedno z założeń analizy technicznej, wg którego cena aktywu uwzględnia wszelkie informacje dostępne dla danego papieru wartościowego. Jednak do debiutów nie da się zastosować tego narzędzia. Opiera się bowiem na danych historycznych, które nie są dostępne. Jedynie najwyższy zarząd wie dokładnie jak wygląda obecna sytuacja i perspektywa na nadchodzące miesiące. Inwestorzy i specjaliści oceniający nie mają tego komfortu i narażeni są na ryzyko, że kolejne dane wypływające z firmy będą znacznie gorsze od przewidywań. Dobrym przykładem jest Facebook, który pomimo początkowego wzrostu w pierwszych godzinach (start z ok 42 USD za akcję do 45 USD) notowania zakończył na poziomie ok 38,44$, a kolejne dni był równie złe. Cenę otwarcia udało mu się osiągnąć dopiero półtora roku później.

Czy warto kupić akcje na start?

Na to pytanie każdy musi odpowiedzieć sobie sam. Wszystko zależne jest od planowanej długości inwestycji i środków zainwestowanych oraz psychologii tłumu. Czasem jedna niepozytywna informacja wystarczy do odwrócenia trendu i zasiania paniki wśród inwestorów. Celowanie w szybki zysk ze sprzedaży w pierwszych dniach emisji jest obarczone sporym ryzykiem. W dłuższej perspektywie kilku lat może jednak przynieść pokaźne zyski.